Szlak kwilecka ósemka składa się z dwóch pętli: północnej i południowej. W tym opisie zawarto część południową. Pętlą jest nie do końca, gdyż żeby utworzyć pętlę, należy, przejechać kilka kilometrów, pomiędzy Rozbitkiem a Kwilczem (prowadzi tędy szlak czarny pieszy – w przygotowaniu).
W Rozbitku prawdziwa perełka neogotycki pałac z 1866 roku, niestety wstęp na teren parku jest niemożliwy, a widok ograniczony. Jedynie sprzed bramy wjazdowej coś tam widać. We wiosce można zobaczyć także zabytkowe budynki gospodarcze, z gorzelnią.
Trasa prowadzi początkowo asfaltem, w pobliżu miejscowości Urbanówko zmienia się na drogę polną. Tutaj aż do lasu występują uciążliwe piaszczyste odcinki. W lesie wzdłuż ładnej akacjowej alei droga o twardym podłożu jedzie się szybko i przyjemnie.
W pobliżu Miłostowa rozpoczyna się najtrudniejszy odcinek, monotonne leśne obszary, z piaszczystymi odcinkami. Przed Liniami, długo wyczekiwany asfalt. W miejscowości tej do zobaczenia kościół, cmentarz ewangelicki w polu i jezioro, niestety bez możliwości kąpieli. w Liniach w weekendy dział też kuchnia historyczna, ceny dość wygórowane, ale smaki niezwykle.
Do Chudobczyc wędruje się znów polną drogą, ale bez uciążliwych piachów. Po zwiedzeniu tej miejscowości wkracza się na asfalt, warto też nieco zboczyć ze szlaku nad jezioro Lubosz Wielki, gdzie znajduje się kąpielisko. W pobliżu dwóch kolejnych Jezior: Bochenek i Lubosina szlak opuszcza asfalt i prowadzi droga z płyt, nieco mniej wygodną, ale i tak pozwalającą szybko pokonywać kolejne kilometry.
Docieramy w końcu do Wituchowa, gdzie za muru można podziwiać efektowny pałac. Znów podróżujemy po asfalcie. Pofałdowany teren z polami uprawnymi jest bardzo urokliwy.
Ostatni fragment szlaku to polna droga prowadząca wzdłuż głęboko wciętej doliny Lutomki, wśród lasów widoczne stawy hodowlane. Podróż kończy w Kwilczu u zbiegu ulic Wyszyńskiego i Lipowej.